W ramach cyklu WOMEN’S HISTORY MONTHS marka DOUGLAS co miesiąc prezentuje niezwykłe historie wyjątkowych kobiet, stojących za markami kosmetycznymi. Są to opowieści o sile, odwadze, pasji oraz o pięknie rozumianym na własnych zasadach. Każda z nich została poproszona o odpowiedzenie na 10 pytań, dotyczących zarówno ich drogi zawodowej, wyzwań z jakimi przyszło im się mierzyć, jak również ich własnej definicji piękna. Tym razem przedstawiamy postać Dr. Susanne von Schmiedeberg, której historia dowodzi, że nauka i intuicja niespodziewanie mogą iść w parze, będąc kluczem do sukcesu na skalę międzynarodową.
1. Jedno zdanie, które najlepiej oddaje filozofię Pani marki.
2. Z sukcesem udało się Pani rozwinąć swoją własną markę beauty. Co było motywacją do jej stworzenia?
Szybko stało się jasne, że nadmiar cukru w naszej codziennej diecie to kluczowy czynnik, który nie tylko skraca nasze życie, ale także znacząco wpływa na jakość naszego zdrowia w czasie, który spędzamy na tej planecie. Następnie zadałam sobie pytanie: Co konkretnie cukier robi ze skórą? Było bardzo mało badań naukowych na ten temat. Ale nie poddałam się. Podsumowując, cukier jest jedną z głównych przyczyn starzenia się skóry, obok światła UV! Choć wszyscy wiemy, że cukier jest niezdrowy, jego ilość w naszej diecie jest dziś większa niż kiedykolwiek wcześniej. Cukier jest bardzo reaktywną substancją, która natychmiast wiąże się z włóknami kolagenowymi naszej skóry, niszcząc je trwale i nieodwracalnie. Wtedy właśnie pojawiła się moja motywacja: nie chciałam tego ani dla moich pacjentów, ani dla siebie! Dlatego opracowałam składnik aktywny – L-karnozynę – która znalazła się w mojej gamie produktów do pielęgnacji skóry.
Jest to jedyna linia kosmetyków do pielęgnacji skóry na rynku, która zawiera tę unikalną koncepcję składników aktywnych. Odniosła wielki sukces, ponieważ użytkownicy moich produktów wyraźnie dostrzegają ich działanie, a jednocześnie przekonują się, jak łatwo można zadbać o zdrowie ciała i umysłu. Mniej cukru może zapewnić o wiele zdrowsze życie i znacznie piękniejszą skórę. Zdrowie i piękno mogą być takie proste. To przesłanie stanowi moją motywacją.
3. Co pozwoliło Pani dotrzeć do miejsca, w którym Pani jest dzisiaj? Jaką drogę zawodową przeszła Pani, żeby być w obecnym miejscu?
4. Jakie były największe trudności, wyzwania, jakie napotkała Pani na swojej drodze zawodowej / w procesie tworzenia i prowadzenia marki własnej?
To właśnie nieustanne wyzwania są moim napędem. One sprawiają, że wciąż idę dalej. Bo bez nich nie ma rozwoju – ani osobistego, ani zawodowego, ani tego związanego z budowaniem własnej marki.
5. Przełomowy moment w karierze, firmie lub biznesie.
W tamtym czasie czułam się bardzo niepewnie, bo do tej pory moje życie było przecież absolutnie wspaniałe – miałam wszystko, czego potrzeba, by być szczęśliwą. Czułam się, jakbym była otulona ciepłym, przytulnym kocem. Czułam się bezpiecznie. A mimo to zdecydowaliśmy się na ten krok. I będę szczera: było naprawdę ciężko! Nagle zniknęła strefa komfortu. Nie było już blisko rodziny, mamy, która mogłaby pomóc przy dzieciach. Nie było przyjaciół, z którymi można się spotkać spontanicznie. Wszystko, co było znane i bezpieczne, zniknęło – a to, co nowe, wydawało się obce, dziwne i zupełnie nieoswojone.
6. Co poradziłaby Pani sobie samej sprzed lat?
7. Jak ładuje pani swoje życiowe i zawodowe baterie?
8. Z okazji niedawnego Dnia Kobiet DOUGLAS wprowadził kampanię POWIEDZ JEJ TO GŁOŚNO W DZIEŃ KOBIET, zachęcając kobiety do wzajemnego komplementowania się. Jest to na pewno ważny gest – rodzaj wzajemnego wsparcia, swoisty wyraz kobiecego empowermentu, siostrzeństwa. Choć każdej z nas nie raz zdarzyło się pomyśleć, że właśnie mijana kobieta ma świetny odcień szminki, który dodaje jej uroku, a koleżanka z pracy pięknie wygląda w nowej fryzurze, to jednak przeważnie te miłe słowa zatrzymujemy dla siebie. A z drugiej strony wiele z nas uważa, że komplement usłyszany od drugiej kobiety jest cenniejszy niż ten usłyszany od mężczyzny. Myśli Pani, że co jest przyczyną tego, że nie wypowiadamy na głos komplementów? Brak śmiałości, pewności siebie?
9. Czy zdarza się Pani komplementować drugą kobietę?
Dokładnie tydzień temu otrzymałam najsłodszy komplement od 95-letniego pacjenta z mojej kliniki. Leczyłam go chirurgicznie i poprosiłam, żeby opowiedział mi jakąś historię – po to, aby odciągnąć jego myśli od zabiegu. Na początku był dość powściągliwy, ale potem zaczęliśmy rozmawiać o tym, jak poznał swoją żonę. Co o niej myślał. Dlaczego to musiała być ta kobieta. Jak długo byli małżeństwem. I że od kiedy jego żona zmarła 20 lat temu, nigdy nie pomyślał o ponownym ślubie ani o zastąpieniu jej kimś innym. A wtedy padły słowa, które zapadły mi w pamięć: „Dla pani zrobiłbym wyjątek w mgnieniu oka!”. Oboje wybuchnęliśmy śmiechem – to był bardzo słodki moment. Na koniec pacjent pożegnał się słowami: „Dawno tak się nie śmiałem – to będzie dla mnie niezapomniane, a przecież nie mam już tyle czasu na wspomnienia!” Zrobił mi tym dzień!

